Grzegorz Kieniksman: Biennale w kolejce do wody

Grzegorz Kieniksman, head of marketing & creation, Rebelia Media Group (2 zdjęcie od lewej)
Na zdjęciu: Grzegorz Kieniksman, head of marketing & creation, Rebelia Media Group (2 zdjęcie od lewej)

Wenecja znów stała się centrum świata sztuki, ale tegoroczne Biennale szybko pokazało też swoje problemy. Tłumy były ogromne, kolejki długie, a organizacja nie zawsze nadążała za liczbą gości. Wiele osób zamiast spokojnego zwiedzania spędzało czas w kolejkach i na szukaniu wody, co mocno wpłynęło na odbiór całego wydarzenia.
 
Już podczas weekendu otwarcia było widać, że miasto znów przyciągnęło cały świat sztuki. Kuratorzy, kolekcjonerzy, dziennikarze i zaproszeni goście przemieszczali się między Giardini, Arsenałem i licznymi wydarzeniami w całej Wenecji. Włoska prasa podkreśla rekordową frekwencję (10 tys. zwiedzających) w dniu otwarcia. Problem w tym, że organizacyjnie wszystko wyglądało tak, jakby przygotowano się raczej na zwykły dzień sezonu niż na prawdziwe oblężenie openingu weekendu.
 
Najbardziej odczuwalne były kolejki do pawilonów, kontroli wejść, kawy czy toalet. Przy popularniejszych instalacjach natychmiast tworzyły się tłumy ludzi robiących zdjęcia, nagrywających reelsy albo próbujących zobaczyć cokolwiek ponad głowami innych. Zaskakiwał również brak automatów z wodą. Kupno zwykłej butelki często wiązało się z kolejną kolejką albo zejściem z trasy zwiedzania. Chwilami można było odnieść wrażenie, że samo stanie w kolejce stało się częścią całego doświadczenia.
 
Brakowało też miejsc do odpoczynku. Odwiedzający siadali na murkach, opierali się o wszystko, co dawało choć odrobinę oparcia, a w pawilonach szukali cienia, siadając nawet na podłodze. 
 
Pierwszego dnia Biennale nad Wenecją przeszła ulewa, która ustała dopiero po południu. Zostały po niej duże kałuże i błoto, czego nie uprzątnięto. Największa kałuża była już przy wejściu, co od razu wpływało na pierwsze wrażenie. Odświętnie ubrani goście brodzili między pawilonami, a na suchszych fragmentach terenu można było zobaczyć osoby czyszczące buty i próbujące poradzić sobie ze skutkami przejścia przez błoto.
Jak na wydarzenie, które tak dużo mówi o wspólnocie, dostępności i przyszłości, był to wyraźny problem. 

Wydarzenie dawno wyszło poza oficjalne przestrzenie. Podczas Biennale Wenecja funkcjonuje jak gigantyczna, rozproszona scenografia eventowa. Wystawy pojawiają się w opuszczonych klasztorach, renesansowych pałacach, hotelowych rooftopach i prywatnych fundacjach.
 
Biennale ma duży wpływ na gospodarkę Wenecji. W czasie otwarcia ceny hoteli i apartamentów szybko rosną. Wiele osób rezerwuje noclegi nawet rok wcześniej. Dla miasta jest jednym z najważniejszych wydarzeń przyciągających zamożnych gości. Restauracje, wodne taksówki i hotele działają w trybie pełnej dostępności. Ceny potrafią jednak mocno zaskoczyć. Momentami koszt uczestnictwa potrafi zaboleć.
 
Tegoroczne wydarzenie odbywa się w cieniu licznych demonstracji i napięć politycznych. Protesty i spory wokół udziału Rosji i Izraela oraz tematów wojny i migracji wpływają na atmosferę i odbiór całej edycji, dodając jej wyraźnie bardziej napięty charakter. Mimo politycznego chaosu i niedociągnięć organizacyjnych wydarzenie nadal prezentuje ważne projekty artystyczne. 
 
A sama sztuka? To już każdy musi ocenić sam. Tegoroczne Biennale momentami zachwycało, czasami męczyło, bywało też chaotyczne i przytłaczające. Jedne pawilony zostaną w pamięci na długo, inne zginęły w nadmiarze obrazów, dźwięków i emocji. Ale może właśnie na tym polega fenomen Wenecji. Zmusza do własnej oceny, własnego zmęczenia i własnego zachwytu.

Autor: Grzegorz Kieniksman, producent, strateg i twórca projektów społeczno-kulturalnych. Head of marketing & creation w Rebelia Media Group. 
Łączy biznes z kreatywnością, od launchów marek po duże eventy, festiwale i projekty CSR. Inspiruje się sztuką, designem i kulturą, szukając rozwiązań, które wyróżniają marki i budują ich realną wartość. Pełni również funkcję prezesa Fundacji Dwie Głowy, gdzie rozwija inicjatywy społeczne i edukacyjne. Twórca nagradzanych projektów, m.in. „Dnia Świadomości. Rozmowy o zdrowiu psychicznym” oraz akcji „Twoje TAK ma Moc”, zajmującej się tematyką transplantologią dziecięcą.