Z końcem czerwca napisałem, że po dwudziestu latach zamykam istotny zawodowy rozdział. W kolejnych dniach i tygodniach rozmawiałem z wieloma osobami, które pytały mnie o powody, szczegóły i plany na przyszłość. To zrozumiałe — odpowiadałem więc i wciąż odpowiadam na podobne pytania. Usłyszałem też wiele ciepłych słów wsparcia i życzeń powodzenia. Jedna z tych rozmów poruszyła mnie jednak w szczególny sposób.
Zadzwonił Maciej Ledzion, jeden z szefów agencji, z którą przez lata zaciekle rywalizowaliśmy w wielu przetargach. Nigdy nie łączyły nas szczególnie bliskie relacje. Widywaliśmy się zazwyczaj przy okazji branżowych wydarzeń.
Spotkaliśmy się na kawie i przez kilkanaście minut rozmawialiśmy o życiu, rodzinie i różnych sprawach niezwiązanych z pracą. Tym razem nie padły pytania o okoliczności zmian w moim zawodowym życiu. Za to Maciej — ku mojemu zaskoczeniu i, nie ukrywam, wzruszeniu — podziękował mi za kilkanaście lat dobrej i inspirującej konkurencji.
Podziękowanie za konkurencję. Niby nic wielkiego, a jak rzadko zdarza nam się je wypowiedzieć lub usłyszeć. W naszej branży częściej dziękujemy za współpracę. Za wspólny projekt, za zaufanie czy pomoc. Podziękowanie komuś, kto przez lata starał się zdobyć to samo zlecenie, otwiera trochę inną perspektywę.
Zacząłem się zastanawiać, jak wiele nam umyka, kiedy człowieka po drugiej stronie widzimy głównie przez pryzmat wyniku kolejnego przetargu. Wygrali. Przegrali. Znowu oni. Tych kilka słów potrafi pomieścić całą naszą wiedzę o czyjejś pracy. A przecież za ofertą konkurencji też ktoś stoi. Odpowiada za ludzi, podejmuje decyzje pod presją klienta i czasu, próbuje pogodzić ambicje z budżetem. Zna ten rodzaj napięcia, którego czasem trudno się pozbyć, nawet kiedy projekt już się skończył.
Nie musimy często ze sobą rozmawiać, żeby mieć wiele wspólnego. Ktoś, z kim rywalizujemy, może rozumieć sporą część naszego życia bez długich wyjaśnień. Znamy podobne sytuacje, choć przeżywamy je osobno. A jednak łatwo tej bliskości nie zauważyć, kiedy na co dzień bardziej zajmuje nas to, kto dostanie zlecenie.
Oczywiście nadal chcemy wygrać. Uznanie dla konkurenta nie sprawia, że przegrany przetarg mniej kosztuje. Można jednak przyznać, że czyjś dobry pomysł zmusił nas do większego wysiłku. Że obecność wymagającego rywala miała udział w naszym rozwoju. Nawet jeśli podczas przygotowywania kolejnej oferty nie byliśmy szczególnie skłonni do wdzięczności.
To ma bardzo praktyczny wymiar. Choćby w tym, jak szef mówi o konkurencji przy swoim zespole. Łatwo zbyć cudzy sukces uwagą, która poprawi nam nastrój. Trudniej przyjrzeć się temu, co inni zrobili dobrze. Takie rozmowy wpływają na to, czy zespół będzie umiał uczyć się również od ludzi spoza własnej firmy. I czy szacunek, o którym mówimy, obejmie także tych, którzy właśnie z nami wygrali.
Po dwóch dekadach w branży mam w pamięci kilka historii, do których chciałbym wrócić z takim namysłem. W kolejnych felietonach na MeetingPlanner.pl będę przyglądał się sytuacjom z naszej pracy i temu, co cennego zostaje z nich w naszym życiu. Liczę, że rozpoznacie w nich również własne doświadczenia, czasem wyciągając zupełnie inne wnioski.
Autor: Wojciech Cłapiński
Cykl „Przypisy”
Po ponad dwóch dekadach w branży Wojciech Cłapiński wraca do historii, które w codziennym wirze pracy łatwo przeoczyć. Bo zwykle koncentrujemy się na tym, co na pierwszym planie: projektach, klientach, wynikach i kolejnych decyzjach. Tymczasem to, co najważniejsze, często zapisuje się gdzieś na marginesie. „Przypisy” to cykl o sytuacjach, rozmowach i doświadczeniach, które dopiero po czasie odsłaniają swoje znaczenie – i o tym, co z zawodowego życia naprawdę zostaje z nami na dłużej.
„Przypisy” w MeetingPlanner.pl w trzeci piątek miesiąca
Wojciech Cłapiński – przedsiębiorca, producent wydarzeń i ekspert marketingu. Z branżą rozrywkową związany od lat 90., kiedy współorganizował koncerty oraz cztery edycje legendarnego festiwalu Jazz Jamboree (1996–1999). Na początku lat 2000. zajmował się managementem artystów, by następnie skoncentrować się na event marketingu. Współzałożyciel i wieloletni wiceprezes El Padre, jednej z najbardziej utytułowanych agencji eventowych w Polsce. Laureat tytułu Osobowość Roku MICE Poland, juror konkursów branżowych i komentator rynku. Obecnie rozwija własne projekty na styku biznesu, marketingu, sportu i kultury.