Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) realizuje projekt unijny, którego celem jest doskonalenie i rozwój systemu kształcenia zawodowego. W tym celu zaprasza przedstawicieli poszczególnych środowisk branżowych do dyskusji na temat potrzeb kadrowych oraz do współpracy, której efektem ma być wprowadzanie oczekiwanych zmian. W spotkaniu, które odbyło się w czerwcu, uczestniczyli przedstawiciele branży hotelarskiej oraz rynku MICE.
– Chcemy pozyskać do współpracy partnerów branżowych, ponieważ nie wyobrażamy sobie kształtowania edukacji zawodowej bez udziału przedstawicieli branży. Chcemy monitorować stan kształcenia zawodowego w poszczególnych branżach, aby móc reagować na potrzeby zmieniającego się rynku pracy oraz określić zapotrzebowanie na nowe zawody i poszerzyć ofertę kształcenia dla osób z niepełnosprawnościami – mówiła Anna Wiśniewska, zastępca dyrektora Departamentu Kształcenia Zawodowego MEN. Wspomniała także o koniecznym przeglądzie podstaw programowych pod kątem zmian wynikających z potrzeb rynku oraz określenia nowych potrzebnych umiejętności w poszczególnych zawodach. Mówiła o wskazówkach dla pracodawców w zakresie współpracy ze szkołami.
Zespół konsultantów ds. zawodów
Uczestnicy spotkania otrzymali także gotowe do wypełnienia deklaracje współpracy z MEN. – Jest to deklaracja wstępna, po jej wypełnieniu będziemy się kontaktować z zainteresowanymi podmiotami w celu doprecyzowania form współpracy. Chcielibyśmy podpisać porozumienie o dłuższej współpracy – mówiła Joanna Paćkowska z Departamentu Kształcenia Zawodowego MEN.
Członkowie takiego zespołu uczestniczą między innymi w opiniowaniu aktów prawnych dotyczących podstaw programowych, w ich aktualizacji oraz w określaniu zapotrzebowania na nowe zawody i kwalifikacje. Wspomniała także o udziale w wydarzeniach organizowanych przez branżę, na których MEN chce być obecny, oraz o kampanii promocyjnej związanej z kształceniem zawodowym, która rozpoczęła się w kwietniu 2026 i potrwa przez dwa lata.
Anna Wiśniewska mówiła także o nowym rozwiązaniu, jakim są branżowe centra umiejętności, placówki kształcenia, szkolenia i egzaminy, uzupełniające tradycyjne szkolnictwo i promujące koncepcję uczenia się przez całe życie. W całej Polsce docelowo powstaje sieć ponad 100 tego typu ośrodków, a każdy z nich ma się specjalizować w innej dziedzinie zawodowej.
Branża MICE – rozproszona i niedoszacowana
W spotkaniu uczestniczyli w większości przedstawicieli branży hotelarskiej. Reprezentująca branżę MICE Żaneta Berus ze Stowarzyszenia Branży Eventowej (SBE), zwróciła uwagę, że branża targowo-eventowa to branża rozproszona, obejmująca wiele zawodów, i niedoszacowana. – Mówi się, że tworzy ona 1,5 procent PKB, ale na pewno ten udział jest większy, bo trudno uzyskać dane ze wszystkich agencji eventowych oraz od drobnych podwykonawców, pracujących przy eventach – mówiła.
Podkreśliła, że członkowie SBE zgłaszają problem braku kadr, co było szczególnie odczuwalne po pandemii, gdyż wiele osób podczas lockdownu przekwalifikowało się i nie wróciło już do branży eventowej. – Obserwujemy w agencjach eventowych zapotrzebowanie na przykład na event menedżerów czy osoby zajmujące się scenografią i nagłośnieniem – mówiła i postulowała utworzenie nowego zawodu – organizatora wydarzeń.
Eventowcy uczą się zawodu w praktyce
Igor Suski z SBE dodał, że branża eventowa znajduje się niejako pod egidą dwóch ministerstw – Sportu i Turystyki oraz Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jednak brakuje jednego podmiotu, który skupiałby całą branżę MICE. – Wprawdzie można się kształcić w kierunku technik organizacji turystyki czy pracownik gastronomii, ale brakuje osoby specjalizującej się w organizacji wydarzeń, pracownicy agencji zwykle są praktykami, który uczą się swojego zawodu, po prostu go wykonując – mówił. Dodał, że SBE oferuje pomoc w programie doskonalenia zawodowego lub doradców zawodowych w zakresie zawodu organizatora eventów. Jednym z pomysłów stowarzyszenia jest organizacja ogólnopolskiego konkursu dla uczniów na najlepszego event managera. Zwrócił też uwagę, że w gastronomii i hotelarstwie są pracownicy pomocniczy, natomiast w turystyce i organizacji eventów, takich pracowników nie ma, a mogłyby nimi być osoby z niepełnosprawnościami.
Katarzyna Gadomska reprezentowała Stowarzyszenie Branży Eventowej, ale także Łódzką Organizację Turystyczną, w ramach której działa Convention Bureau. – 160 członków tej organizacji mówi o brakach kadrowych – mówiła. Dodała, że w branży eventowej pracuje bardzo dużo osób z ADHD, dlatego kształcenie w tym kierunku mogłoby być wskazane dla dzieci z taką diagnozą.
Grażyna Woźniczka mówiła o tym, że Stowarzyszenia Organizatorów Incentive Travel, które reprezentuje, od trzech lat organizuje szkolenia dla pilotów incentive, którzy pełnią inną funkcję niż piloci wycieczek: – Przyjmujemy jako praktykantów absolwentów AWF. Zrzeszonych jest u nas ponad 20 agencji, które także sygnalizują braki kadrowe – dodała.
Odczarować niski prestiż kształcenia zawodowego
Bartłomiej Szmajdziński, dyrektor HR w Essendi Poland, (dawniej Orbis S.) zwrócił uwagę, że wielu absolwentów szkół hotelarskich w ogóle nie rozpoczyna pracy w swoim zawodzie. Mówił też o tym, że poziom nauczania w wielu szkołach branżowych jest przestrzały i niedostosowany do realiów. – Jest to problem systemowy – stwierdził.
Krzysztof Szadurski, wiceprezes, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego dodał, że wyzwaniem jest ciągle pokutujący niski prestiż kształcenia zawodowego. – Warto to odczarować i prezentować atrakcyjność konkretnych zawodów. Warto także zmienić ścieżkę programową i dodać do kształcenia więcej praktyki – mówił.
Anita Wysokińska z Hotelu Hampton by Hilton Lublin także przyznała, że zauważa archaizm w procesie edukacji pracowników hoteli i dodała, że brakuje zawodów bardziej nowoczesnych, także osób organizujących wydarzenia. W rezultacie wielu pracowników hotel szkoli samodzielnie.
Grażyna Sipińska z Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy też wspomniała o nowoczesnych zawodach oraz o konieczności otwarcia się na nowoczesność. – Hotele potrzebują specjalistów od zarządzania, w tym zakresie widzimy deficyt, ale zakres programowy kształcenia nie zachęca młodych ludzi do wyboru tych zawodów – stwierdziła. Igor Suski zasugerował w tym względzie czerpanie ze wzorców zagranicznych.
Pracodawcy mogą pokazać atrakcyjność zawodu
Elżbieta Margas-Dzwonnik z Centrum Szkoleń i Kwalifikacji, prowadząca też działalność hotelarską, broniła poziomu kształcenia w szkołach. Przypomniała, że co najmniej połowa godzin kształcenia zawodowego musi być przeznaczona na praktykę, ale dyrektor może przeznaczyć na ten cel nawet więcej godzin. Dodała, że wielu nauczycieli zawodu to praktycy, którzy ciągle pracują w zawodzie i stale się dokształcają. – W ZSK (Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji) powinny się pojawić nowe kwalifikacje i na to jako praktycy mamy wpływ i warto wychodzić z taką inicjatywą – mówiła. Dodała też, że o przebiegu praktyk często decydują sami pracodawcy, którzy mogą dzięki nim pokazać atrakcyjność zawodu. Wtedy jest szansa, że więcej osób zdecyduje się na kształcenie w danym kierunku – stwierdziła.
Bartłomiej Szmajdziński dodał, że absolwenci szkół mają często problem z kompetencjami miękkimi, relacjami międzyludzkimi, rozmową oraz podejściem do innych, natomiast Agata Stasiak z Hotelu Hampton by Hilton Lublin zwróciła uwagę na rolę kształcenia praktycznego.
Justyna Hajduk, główny specjalista w Departamencie Kształcenia Zawodowego MEN, przypomniała, że w polskim systemie edukacji klasyfikacja zawodów szkolnictwa branżowego obejmuje 32 branże, 244 zawody oraz 278 kwalifikacji. W dziedzinie hotelarstwa kształci ponad dwa tysiące szkół, w których uczy się ponad 130 tysięcy uczniów. Jednak tylko około 20 procent z nich trafia do pracy w swojej branży. Wprawdzie MEN prowadzi monitoring karier absolwentów, ale nie pokazuje on, ile osób pracuje po ukończeniu nauki w wyuczonym zawodzie.
MEN otwarte na stworzenie nowych zawodów
– Jesteśmy otwarci na wprowadzenie nowych zawodów, procedura ta jest bardziej skomplikowana, ale chcemy współpracować z branżami i chcemy słuchać głosu branży – mówiła Justyna Hajduk.
Procedura ta przewiduje, że wniosek o utworzenie nowego zawodu organizacja branżowa może składać do ministra właściwego dla danej branży. Konieczne jest wówczas opisanie oczekiwanych kompetencji oraz umiejętności przedstawiciela tego zawodu a także utworzenie jego nazwy. Można także utworzyć dla danego zawodu zawód pomocniczy, który może być wykonywany przez osoby z niepełnosprawnościami. Po zatwierdzeniu przez ministra wniosek jest kierowany do MEN-u, który opracowuje podstawy programowe dla szkół. – Gdy jest problem w określeniu ministra właściwego dla danej branży, to wniosek składa się do kancelarii premiera – wyjaśniła Emilia Maciejewska z MEN.
Nowe zawody mogą powstać także w wyniku eksperymentu pedagogicznego. Dotyczy to sytuacji, gdy pracodawca zgłasza potrzebę zatrudnienia specjalisty w określonej branży, ale nie ma potrzeby kształcenia w tym kierunku w całej Polsce (było tak w przypadku specjalisty zdobienia ceramiki w Bolesławcu). Jest to szybka ścieżka, nie wymagająca zmian w prawie. Efektem takiego eksperymentu może być następnie wprowadzenie nowego zawodu do klasyfikacji zawodów, tak było w przypadku specjalisty w zakresie cyberbezpieczeństwa.
Ocena podstaw programowych bez branży MICE
– Będziemy zapraszać przedstawicieli branży hotelarskiej do przeglądania podstaw programowych, które są podstawami realizowanym przez każdą szkołę. Gdy będą zawierały zbyt ogólnikowe stwierdzenia, trzeba będzie je doprecyzować. Najpierw wystąpimy do przedstawicieli branży z prośbą o oszacowanie, ile i na jaka kwotę wyceniany jest przegląd i ocena podstawy programowej, następnie zapytanie ofertowe zostanie umieszczone w biuletynie informacji publicznej MEN, określany będzie przedmiot zamówienia, warunki pracy zespołu itd. Na tej podstawie wyłaniani będą członkowie zespołu, przedstawiciele pracodawców oraz nauczycieli kształcących w zawodzie. Wynikiem pracy zespołu będzie informacja, że dana podana jest dobra lub że wymaga modyfikacji, jeżeli zespół uzna, że zmiana jest konieczna, to jej dokona. Program jest rozpisany do końca 2027 roku – informowała Justyna Hajduk.
W przypadku branży MICE nie będzie takiego zaproszenia, ponieważ nie ma podstaw programowych zawodów związanych z organizacji eventów. Przedstawiciele organizacji mogą wystąpić o ich utworzenie.
Jako zawody przyszłości w branży eventowej Żaneta Berus wymieniła specjalistę ds. AI w eventach, specjalistę ds. streamingu, produkcji hybrydowej, cyberbezpieczeństwa, komunikacji międzykulturowej, neuroróżnorodności i dostępności wydarzeń oraz zielonych eventów.
Bartłomiej Szmajdziński dodał, że umiejętności się integrują i dochodzą nowe elementy związane z wirtualizacją życia i komunikacją, a zmiany technologiczne prowadzą do tego, że najważniejsze stają się kompetencje miękkie.
W spotkaniu brała także udział Urszula Ciupak z Branżowego Centrum Umiejętności w dziedzinie hotelarstwa w Biedrzychowicach, która opowiadała o działalności tej jednostki.
Do współpracy zachęcała także Irena Miżanowska z Instytutu Badań Edukacyjnych, Państwowego Instytutu Badawczego.