Wystawcy z najdalszych zakątków świata, kolorowe stroje, mieszanka zapachów lokalnych kuchni, gwar przeróżnych języków, kosmopolityczny klimat spotkań wystawców z potencjalnymi klientami, zaprawiony subtelną nutą biznesu... Oto targi EIBTM w Barcelonie w dniach 31 listopada - 2 grudnia 2010.
- Wszystko zostało profesjonalnie przygotowane. W końcu to najbardziej pożądane i chętnie odwiedzane targi branży eventowej. Wydarzenie nie zawiodło na żadnym poziomie - logistyka, catering, liczne informacje na temat oferty podwykonawców, ciekawe wykłady i spotkania, nawet impreza wieczorna, przygotowana w celu zintegrowania uczestników pozostawiły miłe wrażenie. Najwyższy poziom organizacji sprawił, że zarówno uczestnicy targów jak i wystawcy, bez trudu nawiązali przyszłościowe i owocne relacje biznesowe - mówi Jolanta Rak, uczestniczka wydarzenia, reprezentantka agencji eventowej Sin Limites.
Kontakt między uczestnikami również pozbawiony był zbędnych barier. Każdy z uczestników, za pomocą systemu informatycznego, wybierał sobie spotkania zgodnie z własnymi preferencjami. Samo spotkanie było życzliwą wymianą serdeczności, wizytówek oraz kontaktów a także okazją do wymiany danych, prezentacji poszczególnego kraju czy firmy, oraz ich ofert jako lokalizacji, organizatora lub pośrednika. Trzeba jednak podkreślić, że spotkania pozwalały nawiązać bezpośrednie relacje, były formą osobistego zapytania ofertowego, co przyczyniało się do uszczegółowienia potrzeb obu stron. Poza takimi spotkaniami, na uczestników czekały wykłady na temat możliwości i rozwoju branży eventowej. Uwagę przykuwała wioska technologiczna, gdzie można było zapoznać się z nowinkami technicznymi i technologicznymi, od nagłośnienia po ubezpieczenia eventów.
- Dziś przede wszystkim kładzie się nacisk na optymalizację, odpowiednie wybory, relacje i czas, które służą zaspokojeniu oczekiwań klienta. Nowe rozwiązania i kontakty wpływają na jakość świadczonych usług, a sposób działania i organizacji eventów wciąż się doskonali. Chcemy być innowacyjni, dlatego już po raz drugi nasza firma uczestniczyła w imprezie - dodaje Anna Michalska, Prezes Zarządu i właściciel agencji eventowej Sin Limites.
Takie targi to nie tylko okazja do nawiązania wielu przydatnych kontaktów biznesowych, ale przede wszystkim twórczy, kulturowy miszmasz, oraz okazja do dyskusji na temat rozwoju branży eventowej na całym świecie, zarówno w wymiarze lokalnym, jak i globalnym.
Podczas tragów dominowały oferty z dziedziny Incentive. Liczne prezentacje miejsc i krajów pozwalały lepiej poznać odległe zakątki świata. Prym wiodły instytucje zajmujące się promocją krajów, choć nie zabrakło też bezpośrednich wystawców oferujących konkretne usługi. Promowały się zarówno poszczególne państwa, hotele, jak i dostarczyciele atrakcji.
Również polskie stoisko nie pozwalało przejść obok siebie obojętnie. Dumą napawała jego efektowność i rozmach, z jakim zostało przygotowane. W otoczeniu pięknych strojów ludowych, odbywały się prezentacje najbardziej reprezentatywnych miejsc kraju, takich jak np. Kraków. Zaskoczyła też duża ilość Polaków w charakterze uczestników, co pokazuje jak prężnie rozwija się w Polsce branża eventowa.
Targi EIBTM to nie tylko doskonale przygotowany spektakl eventowych możliwości wystawców z całego świata, ale przede wszystkim forma promocji nowych lokacji, za pomocą świetnie przygotowanego marketingu terytorialnego. Bo to miejsca, na czele z samą Barceloną, odgrywały tam najważniejszą rolę.
Justyna Florczyk