Zakładki jasne 3a

Polecane obiekty

Hotel Polonia Palace

Warszawa (mazowieckie)

Międzynarodowe Centrum...

Kraków (małopolskie)

ICE Kraków Congress Centre

Kraków (małopolskie)

Polecane usługi

Masters Catering

Warszawa (mazowieckie)

Belvedere Catering by Design

Warszawa (mazowieckie)

Z-Factor. Smart Hospitality

Kraków (małopolskie)
A A
Felietony

Katarzyna Sadowska-Cioch: Zaczęliśmy siebie zauważać

Katarzyna Sadowska-Cioch poruszy takie...

Meetings mean business… Drugi felieton z comiesięcznego cyklu, od dwóch tygodni był gotowy. Leżał w szufladzie. Będzie musiał tam jeszcze poczekać… pisze Katarzyna Sadowska-Cioch.


Kiedy miesiąc temu pisałam o slow business, nieśmiało zachęcałam, aby trochę zwolnić. Przez myśl mi nie przeszło, że za chwilę stanie się to koniecznością. Coś brutalnie wyrwie nas ze strefy komfortu i porzuci w próżni. Ostatni tydzień dostarczył mi wachlarza skrajnych emocji. Od szoku, niedowierzania i wręcz paniki – w ciągu dwóch dni okazało się, że mam przymusowe wakacje do końca lipca. Wszystkie imprezy anulowane, albo przeniesione na jesień. Przez umiarkowany spokój i wiarę, że jako branża wspólnie jesteśmy w stanie coś zdziałać. Po dzisiejszą akceptację. A z akceptacją przyszła refleksja.

W skali makro…
Cóż za lekcja pokory dla wielkiego ego. Dwa dni, tyle było trzeba, aby największe fortuny tego świata stopniały o połowę. Dwa dni. Jak to mówią „łatwo przyszło, łatwo poszło”. W dwa dni. Pewnie wielu z nas zacznie się zastanawiać, czy było warto. Tak ciężko pracować, stawiać wszystko na jedną kartę. Tak bez wytchnienia gonić króliczka… Jak wystarczą dwa dni.
A może Świat musiał się zatrzymać, żeby nie upaść ?
Dużo mówiliśmy o ekologii, ochronie środowiska, a tak mało robiliśmy. Teraz Ziemia na chwilę odżyję, odpocznie od nas… zregeneruje się… mniej samolotów/ samochodów, mniej spalin, mniej zatruwania środowiska. Pozwólmy jej na tą regenerację. To tylko dwa tygodnie / może miesiąc. Odwdzięczy się nam pięknie!

Na poziomie narodowym…
Miałam przyjemność brać udział w spotkaniu branży turystycznej z panią Minister Emilewicz. Tak analityczne, merytoryczne, konkretne i biznesowe podejście Pani Minister, przy jednoczesnej próbie znalezienia rozwiązań godne jest niejednego CEO. Piszę to z pełną odpowiedzialnością, pomimo tego że nie był to rząd, na który głosowałam i w tym aspekcie zapewne nic się nie zmieni. Potrafię jednak docenić to, jak rząd teraz działa z ogromnym poświeceniem i zaangażowaniem. I za to należy im się ogromny szacunek.
Chciałoby się powiedzieć: „Chwilo trwaj…”

Na poziomie lokalnym…
Od soboty jestem szczerze zbudowana oddolnymi inicjatywami sąsiedzkimi. W chwilach słabości wchodzę na moją lokalną grupa na FB.
Ja wiem, że branża turystyczna jest na pierwszej linii. Ta sytuacja jest dla nas bardzo ciężka. Możemy ponieść wysokie koszty, łącznie z utratą stałego źródła utrzymania. Sama poniosę duże konsekwencje tego, co się dzisiaj dzieje. Ale jest to sytuacja, która może nastąpić… A w mojej okolicy, w większości mieszkają osoby, które już teraz znalazły się w takiej sytuacji. To głownie freelancerzy, którzy w ubiegłym tygodniu potracili zlecenia, często jedyne źródła dochodu. To jak się wzajemnie sąsiedzi wspierają, jaką wzajemną pomoc oferują, łącznie z pożyczkami gotówkowymi, co ogłaszają na lokalnym fanpag’u na FB!. To jest naprawdę budujące i pokazuje, że przetrwamy. Nie jesteśmy sami. Obok mieszka ktoś, kto pożyczy Ci na czynsz, ktoś zaprosi na obiad, a inny ma zapasy, którymi się podzieli. Zaczęliśmy siebie zauważać. Fantastyczne są też inicjatywy, w których sąsiedzi dzielą się wiedzą – za free. Organizują kursy online z budowania stron internetowych, nauki języka włoskiego od podstaw, grafiki komputerowej (na ten sama się zapisałam :) ), czy kurs programowania. Pomoc dla osób starszych, zakupy, wychodzenie z psem – to już standard. Nie jesteśmy SAMI i dzięki temu przetrwamy!
Nie wspomnę o wspólnych inicjatywach branżowych. Współpraca wszystkich stowarzyszeń sektora MICE (pod hasłem TUgether – zapraszam na profil na FB) i całego sektora turystyki, jest wręcz wzorcowa! Duma! TUgether!

Na poziomie  indywidualnym….
Miesiąc temu nieśmiało zachęcałam do tego. aby nieco zwolnić. Spróbować slow biznesu. Reakcje na ten felieton były bardzo pozytywne, ale byli też tacy, którzy pukali się głowę. Jak zwolnić, nie da się, ja muszę pracować na pełnych obrotach inaczej nie istnieję, nie ma mnie. Dzisiaj widzę, że ci, którym work life balans nie był obcy, dużo lepiej znoszą obecną sytuację. Tych opornych wirus brutalnie wyrwał z ukochanej strefy komfortu i jest panika.
Z punktu widzenia zarządzania kryzysowego, w tej chwili najważniejsza jest AKCEPTACJA. Naturalne jest, że tracimy poczucie kontroli. Mamy zaburzone poczucie bezpieczeństwa. W obecnej sytuacji strach jest naturalny, najważniejsze, aby nim umiejętnie zarządzić. Po pierwsze musimy uświadomić sobie na co mamy wpływ. Na co w tej sytuacji mamy wpływ, a co ważniejsze, na co nie mamy. Koncentrowanie się na rzeczach, na które wpływu nie mamy, tylko pogłębia naszą frustrację. Ważne jest aby, w tym momencie ZADBAĆ O SIEBIE. Nie boksujmy się z sytuacją. Znajdźmy sobie obszar, w którym będziemy mieli poczucie sprawczości. Jak masz ten czas, to go wykorzystaj. Wykorzystajmy tę szansę! Rozmawiajmy, bądźmy blisko innych, ale i siebie. Zatrzymajmy się, przyjrzyjmy się naszemu życiu, naszym wyborom. To jest ten czas. Nasz czas.
Spędźmy go z rodziną, bliskimi, może zmieńmy coś w naszym życiu.
Wcześniej czy później, patrząc statystycznie, ten czas się skończy… warto ten czas wykorzystać.
Wierzę, że zaraz wszystko się uspokoi, wróci do normy. Ale Świat ,do którego wrócimy będzie lepszy. Bo my będziemy bogatsi o to dzisiejsze doświadczenie… i to nas zmieni. Na lepsze.
 

Ps. Moja Córka nigdy nie miała tak czystych rąk i nie spędzała tyle czasu w łazience. Nie może też się doczekać poniedziałku (sic!), o 8:00 rano ma zajęcia z WF-u, online !
Będzie dobrze… tylko myjcie ręce i siedźcie w domu!

 

Autor: Katarzyna Sadowska-Cioch, członek zarządu Stowarzyszenie Konferencje & Kongresy w Polsce
Cykl felietonów: Meetings mean business…
Katarzyna Sadowska-Cioch, wykładowca i szkoleniowiec, poznawała branżę spotkań z każdej strony – jako klient korporacyjny, klient stowarzyszeniowy, pracując w agencji PCO i convention bureau. Obecnie połączy te perspektywy w kierunku prezentacji możliwości biznesowych wynikających z organizacji spotkań. Poruszy takie zagadnienia jak: współpraca środowiska naukowego z biznesem, budowanie przewagi konkurencyjnej wydarzeń poprzez organizację spotkań, fundraising czy edukacja.
Meetings mean business… Katarzyna Sadowska-Cioch – trzeci poniedziałek miesiąca

16 mar 2020
 
średnia ocen:
5.0
 
oceń
 
 
 
Meeting Planner Sp. z o.o.
ul. Złota 9/30, 00-019 Warszawa
tel.: 22.378 38 51
 
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.