Ivetta Roczek: Lider – to brzmi dumnie

Ivetta Roczek w cyklu „O branży niepolitycznie”
Na zdjęciu: Ivetta Roczek w cyklu „O branży niepolitycznie”

Nie ważne jakie masz stanowisko, jaką posiadasz władzę – to kim jesteś, określa sposób, w jaki traktujesz ludzi.

Prawda niepodważalna. Mimo to wśród zarządzających, liderów, managerów, dyrektorów, kierowników, prezesów i innych „ważnych” znajdują się ludzie pełni frustracji, braku kompetencji i żyjący w przeświadczeniu, że każdy jest ich potencjalnym wrogiem. Jakież to maluczkie i beznadziejne. Porozmawiajmy dziś o tym, co cenimy, a co najbardziej przeszkadza nam w zachowaniach przełożonych.

Dobry – zły, odejdźmy na chwilę od tych schematów. Nadal to mimo wszystko pojęcia względne, subiektywne, zależne od sytuacji.  
Lider otacza się kompetentnymi ludźmi, którzy często posiadają znacznie większą wiedzę niż on sam w danej dziedzinie. To mądrość stworzyć zespół kompetentnych ludzi i pozwolić sobie na mądre zarządzanie. Lider ma wiedzieć, jak zarządzać, jak rozdzielać pracę, kiedy to ma być praca grupowa, a kiedy samodzielna, jak określić cele, priorytety i w jakich zakresach potrzebne zespołowi wsparcie bezpośrednio od niego czy od podmiotów zewnętrznych. To umiejętność dobrania narzędzi do pracy, odpowiedniej komunikacji. To osoba wzbudzająca i budująca w zespole wzajemne zaufanie i szacunek, czasem inspirująca, dzieląca się swoją wiedzą, ale nie wszystkowiedząca. To człowiek dążący do zdobycia wyznaczonych celów, ale nie za wszelką cenę. To zdolność do określania celów i posiadania wiedzy, jak je osiągnąć, choćby przez umiejętnie zarządzanie czasem zespołu. Proste, oczywiste…? Niestety nie zawsze.

„Nigdy nie mów ludziom, jak coś zrobić. Powiedz im, co zrobić, a oni zaskoczą cię pomysłowością” George S. Patton

Przeciwieństwo liderów to ludzie pełni frustracji i obawy o brak wiedzy i umiejętności. Zespoły budują w oparciu o osoby mało wykwalifikowane. Niepozwalający swoim podwładnym na wolność myślenia, te pomysły z założenia są złe (bo mogą być lesze niż jego). To trochę forma dyktatury niepoparta często żadnym doświadczeniem i kompetencjami. To osoby, które często dyskredytują swoich pracowników w obecności pozostałych członków zespołu. Udowadniają im publicznie winy, często przerzucane na pracowników z powodu właśnie niewłaściwego zarządzania. Złe zarządzanie czasem, błędna komunikacja, przelewanie własnych problemów na zespół. To wysoko rozwinięta umiejętność demotywacji. Przyjęcie założenia, że nie można ufać nikomu. To wszystko buduje zespół, który wzajemnie siebie nie szanuje, każdy stara się udowodnić, że jest lepszy od kolegi/koleżanki. Plotkowanie, donoszenie na siebie nawzajem, podważanie wiedzy – do stworzenia takiego zespołu systematycznie i wytrwale dąży anty-lider. W ten sposób osiąga cel w postaci poczucia własnej wartości i wyższości, wszystkie sukcesy są jego sukcesami, a porażkom winni są pracownicy.

Oczywiście to obraz już bardzo mocno wyolbrzymiony i mam nadzieję, że co raz mniej spotykany. Niestety jednak nadal istniejący w realiach małych i dużych firm, urzędów i korporacji, wszędzie tam, gdzie ktoś może rządzić.
Do tego na koniec jeszcze dołóżmy element polskości (wiem, że teraz wielu urażę tą uwagą, ale proszę nabierzcie odrobinę dystansu do swojego patriotyzmu), bo przecież Polak zna się na wszystkim i wszystko wie. Ilu macie wśród współpracowników takich wszystkowiedzących, co się znają na handlu, na gastronomii, na komputerach, na broni, na pieczeniu chleba, na produkcji reklam, na organizacji wydarzeń i w ogóle po prostu na wszystkim. Jak łatwo i szybko „anty-liderzy” wykorzystują swą „wszech-wiedzę”?. Przecież skoro wiem, znam się na wszystkim, to zespół już tylko potrzebny do wykonywania moich poleceń. Bo ja wiem! Do tego odrobina naszej polskiej buty, arogancji i pewności siebie i „anty-lider” pierwsza klasa.

Mam nadzieję, że ten krótki felieton pobudzi wyobraźnię i pracowników, i szefów. Pamiętajcie „każdy jest kowalem własnego losu” i macie wpływ na to, jaki współtworzycie zespół, czy jak nim zarządzacie. Na koniec wszystko i tak sprowadza się do jednego – tego co wyznacza, jakimi jesteśmy ludźmi. Bo naprawdę, nie ważne, jakie mamy stanowisko, funkcję, jaką posiadamy władzę, ważne, jak traktujemy innych ludzi, jakie współtworzymy zespoły. Pamiętajmy, że bycie przełożonym nie oznacza jeszcze bycia liderem, ale warto nad tym popracować, przede wszystkim dla siebie samych.
Na koniec wszystkim szefom polecam film „Szklana Pułapka” z 1988 r. – niezastąpiony Zastępca Szefa Policji dokładnie wyjaśni, na czym polega rola „prawdziwego” lidera ;-) Złapcie dystans do siebie i stańcie się lepsi.

Autor: Ivetta Roczek, obecnie kieruje Sekcją Obsługi Wydarzeń w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie
Cykl felietonów: O branży niepolitycznie

Ivetta Roczek, która od dwóch dekad organizuje wydarzenia o różnorodnej charakterystyce, wśród których są np. duże wydarzenia sportowe i międzynarodowe spotkania firmowe, bazując na swoim doświadczeniu współpracy z obiektami, agencjami eventowymi, biurami podróży, DMC i zleceniodawcami projektów, weźmie branżę pod lupę. Swoje spostrzeżenia przedstawi prosto z mostu, co ważne, bo w jej naturze leży postawienie jakiegoś ale… tam gdzie ciśnienie się ono na usta. Dlatego Ivetta będzie mówić w cyklu „o branży niepolitycznie”. Każdy pierwszy piątek miesiąca.

Zaloguj się
Dodaj swój obiekt
Informacje
Branża
Personalia
Realizacje
Otwarcia
Inwestycje
Catering
Technologie
Transport
Artykuły
Wywiady
Felietony
Publicystyka
Raport
Prawo
Biblioteka
Incentive travel
Prawo
Ogłoszenia
Przetargi
Praca
Wydarzenia
Galeria
Wyszukiwarka obiektów
Nasze projekty
MP Power Awards©
MP Fast Date©
MP MICE Tour
MP MICE & More
MP Legia Cup
Nasza oferta
Reklama i promocja
Content marketing
Wydarzenia
Konkurs
Webinary
Studio kreatywne
O nas
Polityka prywatności
Wspierają nas
Grupa odbiorcza
Social media
Kontakt