Jürgen Fleischhacker o filozofii Imperial Riding School, Autograph Collection by Marriott
Jürgen Fleischhacker, dyrektor generalny Imperial Riding School w Wiedniu, od ponad dwóch dekad związany jest z branżą hotelarską. Kierował procesem gruntownej renowacji zabytkowego budynku i repozycjonowania go w ramach marki Autograph Collection by Marriott. O łączeniu tradycji z nowoczesnością, wyzwaniach współczesnego hotelarstwa i roli emocji w tworzeniu wyjątkowych doświadczeń gości opowiada w rozmowie z MeetingPlanner.pl.
MeetingPlanner.pl (MP): Historia hotelu jest niezwykle bogata. Na ile trudno było połączyć wiedeńskiego ducha tego miejsca z globalnym charakterem marki Autograph Collection?
Jürgen Fleischhacker (JF): Każdy hotel Autograph Collection jest unikalny – poprzez design lub lokalizację. Nasz obiekt również wpisuje się w tę filozofię. Imperial Riding School to miejsce wyjątkowe na rynku wiedeńskim i europejskim. Historia sięga 1850 roku, kiedy mieściła się tu Cesarska Szkoła Jazdy dla instruktorów armii austro-węgierskiej. Jeszcze wcześniej znajdowały się tu sady – ten motyw także został włączony w nasz najnowszy projekt renowacyjny, między innymi przez posadzenie nowych jabłoni w ogrodzie czy symboliczne nawiązania w elementach wystroju.
MP: Skoro mówimy o historii, modernizacja musiała być dużym wyzwaniem. Jak udało się wprowadzić nowoczesne rozwiązania, nie tracąc charakteru obiektu?
JF: Modernizacja zabytkowego obiektu to niezwykle złożony proces, bo wymaga znalezienia równowagi między szacunkiem dla przeszłości a potrzebami współczesnego rynku. W naszym przypadku kluczowe było zachowanie charakterystycznych elementów architektury, takich jak historyczne kolumny, które przypominają o pierwotnej funkcji budynku. Jednocześnie zależało nam na stworzeniu przestrzeni odpowiadającej dzisiejszym oczekiwaniom – komfortowej, nowoczesnej, ale z duszą. Współpracując z brytyjskimi projektantami wnętrz, zadbaliśmy o to, aby nowoczesne rozwiązania technologiczne i funkcjonalne były wkomponowane w sposób nienachalny, dzięki czemu całość pozostaje spójna i autentyczna. Efekt to hotel, który łączy tradycję z nowoczesnością i może być atrakcyjny zarówno dla gości biznesowych, jak i turystów.
MP: Hotel zdobył tytuł #1 Top Meeting Hotel w Europie według Cvent. Co Pana zdaniem wyróżnia Imperial Riding School na tle innych hoteli konferencyjnych?
JF: To ogromne wyróżnienie dla całego zespołu, zwłaszcza zaledwie rok po otwarciu. Kluczem jest współpraca wszystkich działów – od sprzedaży, gdzie szybkość reakcji i zrozumienie potrzeb klientów są kluczowe, po zespół bankietowy, który dba o sprawną organizację wydarzeń. To połączenie kompetencji całego personelu pozwala nam zapewnić wysoką jakość obsługi organizatorom, prelegentom i uczestnikom.
MP: Jak wygląda udział segmentu spotkań i turystyki biznesowej w działalności hotelu?
JF: Dysponujemy 1200 m² przestrzeni konferencyjnej oraz ogrodem, co czyni segment MICE kluczowym, szczególnie w dni powszednie. Wiedeń przyciąga zarówno turystów weekendowych, jak i grupy incentive. Skala obiektu, obejmująca 342 pokoje, pozwala nam na kompleksową realizację dużych, wielowymiarowych projektów. Harmonogram obłożenia naturalnie ewoluuje wraz z porami roku: grudzień to szczyt sezonu świątecznego, natomiast styczeń i luty to okres intensywnych konferencji typu kick-off. Sezon letni, choć tradycyjnie spokojniejszy w salach, staje się u nas czasem kreatywnych eventów plenerowych, takich jak eleganckie kolacje czy spotkania w formule barbecue w naszym ogrodzie.
MP: Jakie są wyzwania w obsłudze klientów biznesowych?
JF: Coraz częstsze są krótkoterminowe zapytania, co wymaga dużej elastyczności. Klienci zwracają też uwagę na warunki rezerwacji i anulacji. Staramy się znaleźć rozwiązania korzystne dla obu stron. Wzrasta także znaczenie zrównoważonego rozwoju – nie tylko w hotelu, ale też w transporcie. Jesteśmy w końcowej fazie uzyskiwania Austrian Ecolabel, by certyfikować nasze spotkania. Współpraca z partnerami technologicznymi pozwala sprostać rosnącym wymaganiom organizatorów.
MP: Ilu pracowników liczy hotel i jakie największe wydarzenie udało się zorganizować?
JF: Zatrudniamy około 120 osób. Największe wydarzenia liczyły ponad 300 uczestników, obejmując wielodniowe konferencje z podziałem na sesje w kilku salach i zakwaterowaniem gości.
MP: Jakie trendy w hotelarstwie i branży spotkań uważa pan za kluczowe? Czy technologia może zastąpić emocje i kontakt osobisty?
JF: Kluczowym trendem jest zachowanie balansu. Nasi goście, zarówno indywidualni, jak i biznesowi, coraz częściej oczekują autentyczności, unikalnych doświadczeń i atmosfery, której nie da się odtworzyć wirtualnie. Technologia optymalizuje procesy „w tle”, ale w centrum doświadczenia zawsze musi pozostawać człowiek. Widzę też rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju - nie tylko w sensie ekologicznym, ale również społecznym, czyli tworzenia miejsc, które budują wspólnotę i odpowiadają na potrzeby różnych grup odbiorców.
MP: Jakie reakcje gości są dla pana największym potwierdzeniem, że hotel idzie w dobrym kierunku?
JF: Najcenniejsze są wiadomości od organizatorów konferencji, którzy chwalą nasz zespół – od kuchni i obsługi bankietowej, po recepcję i housekeeping. Pozytywny feedback i powracające rezerwacje to najlepszy dowód, że spełniamy oczekiwania.
MP: Hotel słynie również ze współpracy z artystami. Według jakiego klucza dobierają państwo partnerstwa kulturalne?
JF: Wybór partnerstw kulturalnych jest dla nas procesem bardzo świadomym. Staramy się nawiązywać współpracę z artystami i instytucjami, które wpisują się w nasze DNA - czyli łączenie tradycji z nowoczesnością oraz podkreślanie lokalnego charakteru Wiednia. Zależy nam, aby te działania nie były tylko dekoracją, ale realnie wzbogacały doświadczenie gości. Dlatego zapraszamy twórców, którzy potrafią interpretować historię miejsca w nowy sposób, na przykład poprzez sztukę wizualną, muzykę czy design. Tego typu inicjatywy dają nam możliwość pokazania hotelu jako przestrzeni otwartej, inspirującej i żyjącej w rytmie miasta.
MP: Co najbardziej zapada w pamięć gościom podczas pobytu w hotelu?
JF: Śniadanie w ogrodzie lub na tarasie, w samym sercu miasta – to doświadczenie wyjątkowe. Również wygląd przestrzeni wspólnych, holu i lobby, gdzie historyczne kolumny łączą się z nowoczesnym designem, robi wrażenie i pozostaje w pamięci.
MP: Jak udaje się pogodzić ofertę biznesową z przyjazną atmosferą dla turystów indywidualnych?
JF: Przestrzeń konferencyjna znajduje się na osobnym piętrze, więc nie koliduje z pobytem gości indywidualnych. Strefa fitness i wellness ma osobne wejście, co pozwala na jednoczesną obsługę dużych konferencji i zapewnienie komfortu klientom indywidualnym.
MP: Co pana osobiście najbardziej inspiruje w pracy tutaj?
JF: To dla mnie historia, która zatoczyła koło. Moje pierwsze CV wysłałem do tego hotelu 25 lat temu. Powrót tutaj w roli dyrektora i możliwość przeprowadzenia obiektu przez tak gruntowną metamorfozę to zawodowe spełnienie marzeń. Nadal przychodzę codziennie z entuzjazmem, ale to przede wszystkim ludzie – mój zespół – sprawiają, że hotel żyje i jest wyjątkowy.
Jürgen Fleischhacker, dyrektor generalny Imperial Riding School, Autograph Collection by Marriott w Wiedniu. Ekspert z ponad 20-letnim stażem w międzynarodowym hotelarstwie premium. Swoje doświadczenie zdobywał na trzech rynkach (Austria, Niemcy, USA) oraz pracując na prestiżowych statkach wycieczkowych. Jest certyfikowanym ekspertem Six Sigma Black Belt (tytuł Black Belt of the Year 2010 i 2011), specjalizującym się w optymalizacji procesów i innowacjach operacyjnych. Od 2023 roku z sukcesem kieruje pozycjonowaniem Imperial Riding School, wprowadzając obiekt na szczyt europejskich rankingów hoteli konferencyjnych. Biegle włada językiem niemieckim, angielskim oraz szwedzkim.