Łukasz Szaruga: Czas zmian wizerunkowych w nowej rzeczywistości? Czy to już era klienta online?

Łukasz Szaruga, business development manager, Agencja Trendmark
Na zdjęciu: Łukasz Szaruga, business development manager, Agencja Trendmark

Gastronomia hotelarstwo eventy – śmiało można uznać, iż czasy pandemii zmusiły większość przedsiębiorców z tych gałęzi biznesu do przedefiniowania funkcjonowania w nowej i nieznanej rzeczywistości. Setki pytań bez odpowiedzi i wiele stresu w związku z tym, co będzie jutro, za tydzień czy miesiąc, jak wtedy będzie funkcjonował „mój” biznes? Co z klientami?

Postaram się odpowiedzieć na te pytania i wątpliwości z punktu widzenia osoby zawodowo związanej z wirtualną rzeczywistością świata online, która w związku z obecną sytuacją na świecie również przeżywa rewolucję. Do lutego 2019 roku świat wyglądał „normalnie”, klienci w 85 proc. wydawali swoje budżety na usługi czy atrakcje, które znali od strony, nazwijmy to, organoleptycznej. Podejmowanie decyzji zakupowych bardzo często rozpoczynało się od zapoznania się ofertą, następnie były degustacje, wizje lokalne obiektów i atrakcji w ich okolicy, zapoznawanie się z ofertami i usługami eventowymi, jakie dane miejsce oferuje klientowi – tak było. I nagle świat się zatrzymał a reżim sanitarny zagościła na dobre.
I tutaj nastąpiło załamanie, ponieważ każdy zadawał sobie pytanie, ile to potrwa i co dalej? Czy nasi stali klienci wrócą? Jak podtrzymać relację biznesowa? Jak przygotować się na powrót do „normalności”? i wreszcie jak zastąpić realną relację z klientem relacją wirtualną?

Z pomocą przychodzi niematerialny świat online. Nieważne, że nie możemy czegoś dotknąć spróbować czy zobaczyć na własne oczy. Wspomniana wyżej większościowa grupa klientów została przykuta do monitorów swoich komputerów czy wyświetlaczy swoich urządzeń mobilnych, jednak ich preferencje zakupowe w dużej mierze nie uległy zmianie – klient kupuje to, co widzi i to duża szansa dla wirtualnych narzędzi sprzedażowych. Online oferuje wiele form kontaktu z klientem i podtrzymywania relacji z nim, ale należy pamiętać o nowoczesnej formie takiego przekazu. Bardzo często zwracają się do nas klienci z prośbą o pomoc. Twierdząc, że robią wszystko, aby dalej utrzymywać relacje z klientem, ale raporty mailingowe wypadają bardzo kiepsko, a liczba LEADÓW generowana po wzmożonych działaniach wirtualnych stoi w miejscu lub, co gorsze, spada – dlaczego?

Odpowiedź jest bardzo prosta, należy pamiętać, że wszyscy klienci zostali w jednym momencie zasypani newsletterami, które są przeładowane treścią, fatalne pod kątem estetycznym, czy w końcu nie funkcjonują poprawnie w różnych programach pocztowych i na różnych urządzeniach. Nie dziwi więc fakt, że po dwóch czy trzech tygodniach takich działań klient się znudził, wypracował sobie zdanie na temat danego dostawcy i nie chce marnować czasu na czytanie opisu atrakcji obiektu składającego się z 1800 znaków na tle zdjęcia wykonanego dekadę temu, to tak jak w realnym świecie trafimy na namolnego akwizytora – nie chcemy mieć z nim nic wspólnego. Generowanie leadów i podtrzymywanie relacji z klientami to nic innego jak „łapanie” ich czasu. Obowiązkowe działanie to zastanowienie się, co z naszej oferty przykuwa uwagę, lub co chcemy żeby tę uwagę przykuwało? Kolejny krok to nowa forma prezentacji tak zwanych „time catcher” z waszej oferty, niech mailing będzie atrakcyjny i zmusi do zagłębienia się w ofertę. Kilka prostych zdań, być może „setka” z dyrektorem etc. – w tych wszystkich działaniach ważna jest marketingowa spójność, czyli nowoczesny newsletter jest spójny z nowoczesną stroną www, oferującą mniej treści czytanych, a więcej treści prezentowanych w formie wywiadów, wirtualnych spacerów etc. Należy pamiętać, że coraz więcej decyzyjności ma młode pokolenie managerów, a tam odchodzi się od form czytanych i stawia na innowacyjność w prezentowaniu tego samego rodzaju treści. Selektywne oko młodego managera wyłapie to, co przykuje jego uwagę. Właśnie ta grupa młodych ludzi funkcjonuje w takiej rzeczywistości właściwie „od zawsze”. To tylko kilka z pomysłów, nad którymi warto się pochylić, żeby przyciągnąć klientów w nadchodzących czasach powrotu do realności.

Należy pamiętać o doborze dobrego podwykonawcy, który z doświadczenia zasugeruje rozwiązania online dostosowane do Waszych potrzeb. Dokładnie przeanalizuje portfolio klientów i scharakteryzuje grupę docelowych odbiorców, sugerując działania, jakie należy wdrożyć. Być może warto właśnie teraz zastanowić się, od czego zacząć zmiany, jakie kroki należy podjąć, aby zaistnieć w wirtualnej świadomości klientów. Te procesy są bardzo często długotrwałe, ale z doświadczenia wiem, że bardzo potrzebne i najtrudniej jest zrobić pierwszy krok. Trzeba uświadomić sobie, że ta forma kontaktu w dużej mierze zagościła w świadomości klientów na stałe i jest równie dobra co stara klasyczna prezentacja oko w oko.

Czy tego chcemy, czy nie, wirtualny świat mocno wdarł się do świadomości odbiorców naszych usług i wielu z nich przekonało się do narzędzi, jakie nam oferuje. Najważniejsze to umiejętnie z niego skorzystać w tym stale zmieniającym się świecie.

Autor: Łukasz Szaruga, business development manager, Agencja TRENDMARK, lukasz.szaruga@trendmark.pl

Zaloguj się
Dodaj swój obiekt
Informacje
Branża
Personalia
Realizacje
Otwarcia
Inwestycje
Catering
Technologie
Transport
Artykuły
Wywiady
Felietony
Publicystyka
Raport
Prawo
Biblioteka
Incentive travel
Prawo
Ogłoszenia
Przetargi
Praca
Wydarzenia
Galeria
Wyszukiwarka obiektów
Nasze projekty
MP Power Awards©
MP Fast Date©
MP MICE Tour
MP MICE & More
MP Legia Cup
Nasza oferta
Reklama i promocja
Content marketing
Wydarzenia
Konkurs
Webinary
Studio kreatywne
O nas
Polityka prywatności
Wspierają nas
Grupa odbiorcza
Social media
Kontakt