Zakładki jasne 3a

Polecane obiekty

Hotel Polonia Palace

Warszawa (mazowieckie)

Międzynarodowe Centrum...

Kraków (małopolskie)

ICE Kraków Congress Centre

Kraków (małopolskie)

Polecane usługi

Masters Catering

Warszawa (mazowieckie)

Belvedere Catering by Design

Warszawa (mazowieckie)

Z-Factor. Smart Hospitality

Kraków (małopolskie)
A A
Wywiady

Andrzej Bartkowski: Rozmawiam i rozmawiam... czyli dzień z dyrektorem obiektu

Andrzej Bartkowski, prezes Grupy Mazurkas

„Rozmawiam i rozmawiam. Łatwa praca. Chociaż, nie powiem, ale krzesła i stoły czasem noszę czy wspinam się na dach hotelu… Ta nasza praca zarządzających powinna polegać na rozmowie”.

 

W cyklu Dzień z dyrektorem obiektu: Andrzej Bartkowski, prezes Grupy Mazurkas, zarządzający MCC Mazurkas Conference Centre & Hotel.

Mój budzik dzwoni o… różnie, o siódmej, ósmej, ale mój palec lewej ręki trafia wtedy bezbłędnie w guzik komórki, a ja wstaję najwcześniej o 9.30, cierpiąc i złorzecząc na „niesprawiedliwość społeczną” i biorę się do golenia, nie mając pewności kogo golę.

Energię każdego dnia czerpię ze słońca czy nawet jasności pochmurnego dnia po odsłonięciu zasłony. To jest mój pierwszy dżul, a drugi albo nawet kilodżul /pojawiający się po goleniu i to nieregularnie/ to przekonanie, ze dziś właśnie przejdę samego siebie i dokonam czegoś, z czego moje wnuki będą dumne.

Śniadanie… tu jest problem. Żona, choć jak twierdzi kocha, to śniadania nie robi, bo musi odespać swoje liczne Olgi Tokarczuk. Jem więc ze skraja lodówki. Najczęściej to są resztki serków, które już od kilku dni błagają o egzekucję lub jajecznica tzn. jedyna potrawa, którą wydaje mi się, że umiem robić chociaż mi ciągle nie smakuje tak jakbym chciał. Zawsze jednak schodzi mi kilka minut, bym w końcu zdecydował czy dwa czy trzy jaja, bo w tym momencie zawsze mi się przypomina rada mojej żony, że muszę, jak to ona mówi… powalczyć z brzuszkiem.

Między domem a pracą… postanawiam, że dzisiaj nie stracę sekundy bezproduktywnie. Wejdę i… zacznę od działania. Powiem to… albo tamto. I to kategorycznie, żeby sobie ktoś nie pomyślał, że… a co? 

W drodze do pracy… ale jak się mi po paru minutach przypomni, to włączę moje ulubione TOK FM. Tam zawsze ciekawe wiadomości i trochę moja stanowczość mięknie.

Pracę rozpoczynam o 12., 13. Ciągle mi się wydaje, że czas największej wydajności człowieka, którego środkiem pracy jest mózg to 12.30 – 16.30. Podkreślam tu, że są to tylko moje badania i prosiłbym rząd, by oparł się ewentualnie także na innych, wprowadzając zmiany w liczbie godzin pracy. Istotnym elementem mojego rozpoczęcia pracy jest spacer po korytarzach, witanie się z każdym napotkanym i pytanie jak tam zdrówko i w ogóle. Wydaje mi się, że takie nawet najkrótsze „dzień dobry”, uścisk dłoni i nawet dwa miłe słowa to duża siła firmy. Potem jeszcze kilka przemyślanych poleceń managementu i gotowe.

Pracę rozpoczynam od rozmów. Rozmawiam i rozmawiam. Łatwa praca. Tak dzięki Bogu mam. Już dawno nie miałem łopaty w ręku. Chociaż, nie powiem, ale krzesła i stoły czasem noszę, wspinam się na dach hotelu, żeby popatrzeć z pracownikami technicznymi i podumać nad niefunkcjonalnością zwornicy i czy nie zastąpić ją dwunastką. Mam tu zawsze wiele zrozumienia dla podróży Pana Prezydenta w rejon oblodzenia trakcji elektrycznej w szczecińskim.
Wracając jednak do tematu, to myślę, że bym tu nic nie zmieniał. Ta nasza praca zarządzających powinna polegać na rozmowie. Oby tylko wiedzieć, o czym. Zalecałbym też takie rozmowy o wiele szczebli wyżej niż my.

Planując dzień, zawsze zaczynam od postanowień budujących firmę. Wydajność oceniam na 5 proc. W szkole podstawowej uczyłem się, że wydajność parowozu też była 5 proc., ale jechał i… ciągnął. Moja firma też jakoś ciągnie i to już 30 lat. Ale wiem, że można lepiej. Zgłaszam samokrytykę.

Moje stałe czynności… zapisywanie zadań do wykonania każdemu działowi, a nawet pracownikowi. Mam już tego parę ton zapisanych na A-3, A-4 i A-5 oraz różnych innych karteluszkach drukiem i ręcznie, co jest celem moich 12-godzinnych selekcji niedzielnych i segregacji materiałowych. Oczywiście wpisuję to sobie na moją martyrologiczną listę ciężkiej pracy niedzielnej.
Zważywszy, że od ośmiu lat oprócz prowadzenia firmy pochłania mnie także mecenat kultury, to moją prawie stałą czynnością jest obiad z artystami. To są, czy to w przypadku wielkich gwiazd czy artystycznej młodzieży, prawie zawsze przygody intelektualne i towarzyskie, budujące i dopingujące. Moje życie stało się inne i, ja wiem… radosne, i z sensem, kiedy zacząłem jako już doświadczony w biznesie działać na rzecz kultury i sztuki. Zawsze kochałem moje kochane MICE i kocham, ale sukces w biznesie to znaczy mieć. Chyba nie pierwszy jestem, który doszedł do tego, że jeśli mieć, to też dać. Sęk w tym, jak to zrobić. Ja, hołdując kulturze, znajduję spełnienie. Oczywiście jest cała masa dziedzin i kierunków zainteresowań, ale jak zwykłem to czynić, namawiam każdego dojrzałego przedsiębiorcę do szlachetnych postanowień.

Mój grafik to… Najczęściej jest ten grafik i to napisany/ tylko dla mnie/ ale w tym sęk, że jaki by nie był nigdy nie jest zrealizowany do końca, a nawet w połowie. Może za dużo chcę? O, i to chyba jest błąd większości dyrektorów. Chociaż w stawianiu zadań dla załogi nie hołduję też maksymie step by step. Nie mam jednak stałego grafiku dziennego. Jestem typem łaknącym przygody w każdym działaniu, czemu nie sprzyja regularność, program i system.

Na moim biurku jest wieczny bałagan, lekko normalizujący się w niedzielę i dochodzący do normalnego stanu w poniedziałek około 14. Bez bałaganu jestem biedny i kompletnie zagubiony a nawet mi smutno.

Urządzenie, z którym się nie rozstaję… nie mam takich urządzeń

Mój dzień w pracy podsumowuje… myśl, że dziś już trudno, nie udało się zrealizować planu, ale jutro… pełna mobilizacja. Bywają jednak (raz na dziesięć) dni, które podsumowuję jako bardzo owocne.

Lubię pracować z mądrymi, inteligentnymi, myślącymi i twórczymi pracownikami, których na szczęście urodzaj. Z takimi nawet o niczym to bogaty czas.

Problemy rozwiązuję… albo nie rozwiązuję. Tu prosiłbym o jakieś dwadzieścia pięć stron na odpowiedź

Najważniejsze w zarządzaniu jest… nie mam pojęcia.

Pracę kończę o… przychodzę do domu około 21., ale o której kończę pracę? O, teraz np. jest 4.07 ale czy to jest praca? Piszę sobie.
Zanim pójdę spać… czasem zgaszę światło ale najczęściej zasypiam przy świetle z Newsweekiem, Polityką i Angorą, a ostatnio z „Szczerze” Tuska.

 

Andrzej Bartkowski, prezes Grupy Mazurkas, zarządza należącym do Grupy MCC Mazurkas Conference Centre & Hotel.
Absolwent SGGW oraz Studium Afrykanistyki UW, pasjonat i organizator turystyki zagranicznej, konferencji, hotelarstwa. Organizator eventów, koncertów, dużych wydarzeń artystycznych. Mecenas kultury i sztuki. Autor zbiorów wierszy: „Moje rymy”, „Graj tango” i „PRL kabaretowo”. Żona Irena, córki Karina i Karolina. Odznaczony: „Złoty Krzyż Zasługi” przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego, „Zasłużony dla Kultury Polskiej” przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Małgorzatę Omilanowską, „Za Zasługi dla Turystyki” przez Ministra Sportu i Turystyki.

MCC Mazurkas Conference Centre & Hotel to czterogwiazdkowy obiekt konferencyjno-hotelowy w Ożarowie Mazowieckim, oddalony o 20 minut jazdy samochodem od centrum Warszawy. Hotel posiada 158 pokojów. Zaprasza do cukierni Adam, restauracji George Sand czy Baru Fryderyk. MCC Mazurkas Conference Centre dysponuje 35 salami konferencyjno-bankietowymi. W największej z nich można zorganizować konferencję dla 1000 osób. W połączeniu z powierzchniami lobby hotelowego, hallu i foyer centrum konferencyjnego oraz przylegającego do obiektu terenu zielonego i parkingu, obiekt dysponuje ponad 14 000 mkw. powierzchni.
Forum Humanum Mazurkas to autorskim projekt kulturalny organizowany i sponsorowany przez współwłaścicieli grupy firm Mazurkas.

W cyklu Dzień z dyrektorem obiektu... przedstawiamy osoby zarządzające obiektami – hotelami, centrami konferencyjnymi, halami wystawienniczymi, obiektami unikatowymi, w których organizowane są różnego rodzaju wydarzenia.
Dzień z dyrektorem obiektu w pierwszą środę miesiąca

08 sty 2020
 
średnia ocen:
5.0
 
oceń
 
 
 
Meeting Planner Sp. z o.o.
ul. Złota 9/30, 00-019 Warszawa
tel.: 22.378 38 51
 
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.