Zakładki jasne 3a

Najczęściej czytane

Pierwszy konkurs branży eventowej: MP Power...

MeetingPlanner.pl ogłasza pierwszy konkurs skierowany do przedstawicieli...

MP Power Night – uroczyste rozdanie nagród...

Pierwszy finał MP Power Awards odbył się 26 kwietnia w Centrum...

Druga edycja Poznań Media Expo

Specjaliści współpracujący z twórcami filmów o Jamesie Bondzie opowiedzą,...

SHOWEXPO w Kielcach

W tym roku w Kielcach odbędą się pierwsze w Polsce targi, które połączą...
 
A A
Wywiady

Artur Szczęsny, Grzegorz Kieniksman: Ostra jazda bez trzymanki

Artur Szczęsny, Grzegorz Kieniksman. fot. Szymon...

Przez ostatnie kilka lat nasza branża przeszła ogromną ewolucję. Dzisiaj nie wystarczy stworzyć dobry projekt i powiedzieć: mamy to! O branży, trendach i wyzwaniach rozmawiamy z Arturem Szczęsnym i Grzegorzem Kieniksmanem z agencji Rebelia Media Group, która była producentem finałowej gali MP Power Awards.

MeetingPlanner.pl: Korzenie waszej agencji osadzone są w produkcji telewizyjnej. Gala MP Power Awards, którą kreowaliście i produkowaliście, podobnie jak każde tego typu wydarzenie w pewien sposób te dwa światy łączy. Czy w praktyce w przypadku różnych form eventów też tak jest? Blisko twórcom programów telewizyjnych do twórców eventów?
Artur Szczęsny, Grzegorz Kieniksman: Niewątpliwie nasze doświadczenia w produkcjach filmowych są przydatne w branży eventowej. Zgadzamy się, że światy eventów i filmu (telewizji) przenikają się. Często przecież jest tak, że na potrzeby wydarzenia produkuje się film czy animację, a to w dużej mierze domena twórców związanych z filmem i telewizją. Jeżeli spojrzymy na współczesne programy telewizyjne, to są one w dużej mierze oparte na budowaniu emocji, co jest domeną eventów, tworzeniu świata takiego, jakim widz chce oglądać, często wykorzystują formę performance a to typowe narzędzie eventowe. Choć można teraz zadać pytanie, czy aby tzw. narzędzia eventowe są rzeczywiście przypisane do naszej branży? Mamy wrażenie, że te światy łączą się i przenikają i tak na prawdę trudno jest wskazać granicę pomiędzy nimi.

MP.pl: A jaka jest pozycja eventu w strategii komunikacji? Jak z perspektywy waszych różnorodnych doświadczeń oceniacie potencjał tego narzędzia?
AS, GK: Komunikacja to bardzo szerokie pojęcie i niezwykle trudny temat. Rozwijając nasz dział Public Relations, zdarza nam się, że musimy wybrać, na co przeznaczyć pieniądze klienta, budując wspólnie strategię komunikacji i marketingową. Rzeczywiście dobrze przygotowane wydarzenie, które ma szanse odbić się szerokim echem w mediach (przykładem może być nasz projekt Bourbon Legends) może przynieść bardzo pożądane skutki. Taki event może doskonale budować świadomość marki, pozwala docierać do odbiorcy, który jest często poza dotarciem po przez standardowe formy działania. Spadająca sprzedaż wydawnictw drukowanych, ucieczka przed reklamami, które atakują nas z każdej strony, powodują szukanie innych form dotarcia do odbiorcy często poprzez niestandardowe formy, działania, tak aby odbiorcę zachęcić do uczestnictwa w takim wydarzeniu, ale bez epatowania marką czy produktem. Obecnie na tzw. eventy promocyjne znacznie trudniej jest zapewnić frekwencję gości niż w latach ubiegłych – dzisiaj potencjalni uczestnicy są bardziej świadomi swoich potrzeb i też coraz bardziej świadomie wybierają wydarzenia, w których chcą wziąć udział. Komunikacja takiego wydarzenia musi być przemyślana i odpowiednio poprowadzona, aby na taki event dotarli ludzie z grupy docelowej klienta.

MP.pl: Co jest dziś wyznacznikiem jakości w tym fachu? Bo jesteśmy zgodni, że pozycja eventu w strategiach firm jest istotna i powstaje autonomiczna branża.
AS, GK: Mamy wrażenie, że przez ostatnie kilka lat nasza branża przeszła ogromną ewolucję. Dzisiaj nie wystarczy stworzyć dobry projekt i powiedzieć MAMY TO! Dla klientów obecnie również ważny, a czasami nawet ważniejszy jest serwis, jaki agencja może swoim klientom zapewnić. Poczucie bezpieczeństwa, sprawne poprowadzenie całego projektu, gwarancja wykonania wszystkiego na czas potrafią przeważyć w trakcie prowadzenia przetargu na wybór agencji do realizacji konkretnego projektu. W naszej historii zdarzyło nam się usłyszeć od klienta po wygraniu przetargu, że tym, co zdecydowało o naszym zwycięstwie, było nasze zaangażowanie. Usłyszeliśmy, że jako jedyna agencja daliśmy poczucie klientowi, dla którego mieliśmy pierwszy raz pracować, że niezależnie co się stanie, to będziemy z nimi i doprowadzimy całość do końca. Z perspektywy czasu rzeczywiście wspomniany projekt był tzw. ostrą jazdą bez trzymanki, ale finał przerósł oczekiwania wszystkich i to było najważniejsze. Dzięki temu wydarzeniu jesteśmy z tym klientem razem już ponad cztery lata.


MP.pl: Z drugiej strony, wiele mówi się także o tym, że praca „w eventach” tylko z pozoru jest tak atrakcyjna, niskim poziomem ryzyka charakteryzują się jedynie bariery wejścia, a problemy tej branży jeszcze bardziej podkręcają i tak ogromną konkurencję.
AS, GK: Praca w eventach jest jak każda inna. Stojąc z boku, wydaje się prosta i atrakcyjna, ale kiedy jesteś w środku, to już wiesz, że bez ciężkiej pracy i zaangażowania nie osiągniesz wiele. My po prostu pracujemy cieżko, budujemy relacje z klientami i podwykonawcami, a przede wszystkim rozwijamy nasz serwis i usługi oferowane przez naszą agencję.

MP.pl: Czym charakteryzuje się rynek eventowy w Polsce w kontekście tego, co dzieje się na świecie? Zarówno w kwestii „treści” wydarzenia, jak i relacji w branży. Jaką pozycję w tym wszystkim zajmują agencje eventowe?
AS, GK: Rynek w Polsce jest nadal rynkiem młodym, który się rozwija i cały czas uczy. Nie tylko agencje się uczą ale także nasi klienci. Nadal pojawiają się problemy z ochroną praw autorskich do pomysłów prezentowanych przez agencje. Zdarza się, że duże przetargi są anulowane po przeanalizowaniu ofert agencji, nikt w korporacjach nie zastanawia się, że zbudowanie strategii marketingowo-komunikacyjnej pochłonęło mnóstwo czasu i pieniędzy agencji. Niestety w Polsce firmy jeszcze nie płacą za przygotowanie ofert przetargowych, co za granicą jest dość powszechne, a wymagają projektów, których przygotowanie potrafi kosztować kilkanaście tysięcy złotych. Co do samych treści wydarzeń myślimy, że nie ma się czego wstydzić. Pracując kilkakrotnie za granicą i z agencjami zagranicznymi możemy stwierdzić, że realizacje polskich agencji stoją bardzo często na znacznie wyższym poziomie niż realizacje agencji z Anglii czy Niemiec.

MP.pl: A które wasze projekty czy realizacje, albo może wydarzenia związane z firmą są tymi, które ugruntowały i jednocześnie zdefiniowały pozycję Rebelia Media Group?
AS, GK: Trudno nam jednoznacznie określić tego typu zdarzenia. W czasie naszej działalności było wiele wydarzeń, dobrych projektów, a przede wszystkim spotkaliśmy na swojej drodze wspaniałych ludzi, którzy wspierali nasze działania. Mam na myśli zarówno naszych współpracowników, bez których trudno byłoby nam rozwinąć działalność, jak i naszych klientów, którzy czasami bardziej w nas wierzyli niż my sami i którzy byli i są z nami przez te lata, naszych przyjaciół i znajomych, którzy udzielali nam swojego wsparcia. Wszystko to się zazębia i jedno nie może istnieć bez drugiego. 

MP.pl: Gdybyście pomyśleli zarówno o branży ogólnie, jak i o swojej działalności w kategorii wyzwań, to jak kształtowałaby się taka lista?
AS, GK: Trudno jest zrobić taką listę. Dla nas największym wyzwaniem pozostaje jedno: budowa stabilnej firmy, w której zarówno my, jak i nasi współpracownicy znajdą miejsce dla siebie i która będzie rzetelnym partnerem biznesowym a dla naszych klientów, będzie firmą pierwszego wyboru. Drugie wyzwanie, to zespół, bo prawdziwą wartość firmy stanowią ludzie. Zbudowanie zespołu, w którym każdy odpowiada za swój odcinek, w którym nie rodzą się konflikty, a jeden członek wspiera drugiego to trudne zadanie. Im większy zespół tym więcej indywidualności i tzw. ja, ale staramy się to łączyć i budować pozytywną atmosferę - w końcu jesteśmy jednym teamem.

MP.pl: Które z obecnych trendów najbardziej wpływają na kształt wydarzeń?
AS, GK: Kiedyś mówiliśmy językiem biznesu, trochę bezosobowo, ale teraz to się zmienia. Ważne są odczucia, emocje przede wszystkim pozytywne oraz obraz. Już dawno na eventach rynek odszedł od przeładowanych prezentacji korporacyjnych, a skupia się na obrazach, pojedynczych elementach graficznych, z którymi odbiorca może skojarzyć komunikat. To daje dużo większą fantazję oraz możliwość kreowania.

MP.pl: Analizując stan obecny oraz wspomniane trendy jak prognozujecie, gdzie będzie branża za kolejne 10 lat?
AS, GK: To na pewno będzie świat idealny. Zleceń na rynku będzie bez liku. Firmy będą z przyjemnością płaciły za przygotowanie ofert, a konkurencyjne agencje będą ze sobą pracowały i się wzajemnie wspierały – to oczywiście utopia, ale wierzymy, że rynek, na którym przychodzi nam pracować, będzie coraz bardziej poukładany, choć oczywiście zarówno nam, jak i innym pracującym na tym rynku życzymy, aby właśnie taka utopia nastała.

23 sty 2017
 
średnia ocen:
5.0
 
oceń
 
 
 
Meeting Planner Sp. z o.o.
ul. Złota 9/30, 00-019 Warszawa
tel.: 22.378 38 51
 
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.