Zakładki jasne 3a

Najczęściej czytane

Pierwszy konkurs branży eventowej: MP Power...

MeetingPlanner.pl ogłasza pierwszy konkurs skierowany do przedstawicieli...

MP Power Night – uroczyste rozdanie nagród...

Pierwszy finał MP Power Awards odbył się 26 kwietnia w Centrum...

Druga edycja Poznań Media Expo

Specjaliści współpracujący z twórcami filmów o Jamesie Bondzie opowiedzą,...

SHOWEXPO w Kielcach

W tym roku w Kielcach odbędą się pierwsze w Polsce targi, które połączą...
 
A A
Wywiady

Anna Gonet: Muzyka na żywo nigdy się nie znudzi

Anna Gonet, general manager Anseba Music Agency.
Anna Gonet i Kamil Przebindowski - prowadzący...

Na przestrzeni ostatnich 25 lat dostarczyliśmy ponad sto projektów muzycznych skierowanych tylko i wyłącznie na eventy, a nasi artyści zagrali grubo ponad tysiąc imprez. Rozmawiamy z Anną Gonet, general manager, Anseba Music Agency.

MeetingPlanner.pl: Anseba Music Agency obchodzi 25 lat działalności na rynku. Jesteście agencją – impresariatem, której działalność w dużej mierze skupia się na współpracy z organizatorami eventów. Czy tak było do początku? Jaka jest historia tej 25-letniej agencji?
Anna Gonet: W 1992 r. Anseba była pierwszą, prywatną agencją muzyczną działającą na rynku imprez zamkniętych w Polsce. W początkowej fazie firma skupiała się na dostarczaniu zespołów w obszarze muzyki klasycznej. Specjalizowaliśmy się również w zapewnianiu pracy za granicą. Piękna reprezentacja muzyków z Anseby koncertowała po całym świecie w pięciogwiazdkowych hotelach w Damaszku, na Cyprze oraz na dalekim wschodzie. Kontrakty trwały od trzech do sześciu miesięcy, a kolejka artystów chętnych do współpracy była długa, gdyż każdy chciał zwiedzić świat i do tego dobrze zarobić. Dokładnie 15 lat później, w 2007 roku ja przejęłam stery agencji i jako świeżo upieczona magister Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie, absolwentka rocznego kursu z dziedziny marketingu w Oakton Community College w Stanie Illinois w USA postanowiłam wprowadzić zupełnie nową ofertę na rynek eventowy i skupić się głównie na rynku w Polsce. Pod koniec lat 90., w centralnej ewidencji i informacji o działalności gospodarczej liczba firm działających w obszarze rozrywkowym wzrastała z dnia na dzień. Rynek imprez firmowych w Polsce przechodził wówczas swój największy rozkwit a Anseba Music Agency pięła się w górę dostarczając muzykę na żywo coraz większemu rynkowi działającemu w obszarze eventów. Postanowiłam zaangażować do współpracy młode pokolenie zdolnych muzyków, absolwentów akademii muzycznych o zawsze nienagannej prezencji. Zadbałam o bardziej rozrywkowy, nowoczesny repertuar, a pomogli mi w tym znakomicie muzycy, z którymi współpracujemy do dziś, a są to m.in.. Michał Jabłoński, Łukasz, Borowiecki, Agata Załuska czy Lenka Zuchniak.

MP.pl: Są takie wydarzenia w historii firmy, które uznajesz za milowe kroki jej rozwoju?
AG: W roku 2012 do zespołu Anseby dołaczył Kamil Przebindowski, który w krótkim czasie  zdobył sympatię kolegów i koleżanek  współpracujących agencji eventowych. Jego profesjonalizm, dokładność i rzetelność absolutnie wpisały się w taktykę działań marketingowych firmy. Stworzyliśmy dobry tandem, uzupełniając swoje role w firmie i przynosząc niebawem niemały sukces. Albowiem w marcu 2016 Anseba stanęła przed ogromnym wyzwaniem jakim było powstanie Cafe and Lounge Bar But Good Music First – lifestylowego przedłużenia Anseba Music Agency. Poszukiwania większej przestrzeni na biuro Anseby zakończyły się na warszawskim Żoliborzu, gdzie na przestrzeni 120 mkw. powstał ciekawy koncept łączący muzykę i biuro agencji. Ta nowa, estetyczna przestrzeń z muralem, którego bohaterem jest David Bowie, nawiązującym do naszej pasji, jaką jest muzyka, stała się nowym domem agencji Anseba.
 

MP.pl: Co jest potrzebne, żeby w tej branży odnieść sukces?
AG: Na przestrzeni ostatnich 25 lat dostarczyliśmy ponad sto projektów muzycznych skierowanych tylko i wyłącznie na eventy, a nasi artyści zagrali grubo ponad tysiąc imprez. Naszą agencję charakteryzuje produkowanie składów z muzyką odtwórczą, robimy to od ponad 25 lat dzięki czemu ciężką pracą, doświadczeniem i pomysłem zdobyliśmy zaufanie w branży. Aby odnieść wieloletni sukces w każdej branży, należy być konsekwentnym w wyznaczaniu i realizacji celów, trzeba mieć w sobie dużo pokory i kreatywności. Trzeba angażować do pracy właściwych ludzi, którym się ufa i którzy cię mobilizują. Nie należy się poddawać, jeśli coś pójdzie nie tak. Porażkę warto traktować jako mądrą lekcję, pod warunkiem, że wyciągniemy właściwe wnioski.

 

MP.pl: Firma istnieje ćwierć wieku, powiedzieliśmy o tym, co się udało, powiedziałaś też o wyciąganiu wniosków. Te najbardziej kryzysowe, trudne momenty, to?
AG: Nie bylibyśmy uczciwi, gdybyśmy uznali, że podczas działania naszej firmy wszystko szło zgodnie z planem. Pierwszy otwarty koncert w nowym biurze Anseby  i  Cafe and Lounge Bar  But Good Music First wykonał Mateusz Krautwurst, a akompaniował mu Łukasz Chyliński. Nasza przestrzeń pękała w szwach, obecność potwierdziło ponad 120 osób, koncert został przyjęty bisami, a oklaskom nie było końca. Okazało się niestety, iż niektórym sąsiadom nie spodobał się fakt, że w okolicy gromadziło się tyle ludzi, a dźwięk roznosił się nie tylko w naszej przestrzeni. Po kilku nieudanych podejściach firm akustycznych osiągnęliśmy swój cel – dziś nasza przestrzeń jest właściwie wyciszona i już  8 września sezon jesień – zima otworzy zdolny wokalista John James z akompaniamentem fortepianu i saksofonu.

MP.pl: Można powiedzieć, że specjalizujecie się w jakieś ofercie oprawy artystycznej wydarzeń?
AG: Od 2007 roku bacznie obserwujemy trendy w muzyce rozrywkowej oraz do nich dostosowujemy naszą ofertę, by zawsze pozytywnie zaskoczyć naszych klientów. Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, iż Ansebę wyróżnia oryginalność i pomysł, naśladowców nam nie brakuje, co w gruncie rzeczy jest dla nas dużym komplementem. Największą nagrodą są zadowoleni klienci, którzy ufają naszym pomysłom, chętnie próbują nowości w firmie, gdyż wiedzą, że w naszej ofercie nie ma przypadku. Pop, jazz, soul, muzyka klubowa, klasyka  – w tym obszarze działamy od lat, a naszej zespoły wykonują tylko i wyłącznie muzykę odtwórczą.

MP.pl: Czy branża eventowa to trudne środowisko pracy?
AG: Wiem, że to nie zabrzmi oryginalnie, ale nie mogę się z tym zgodzić. Myślę, że w każdej branży jest podobnie, jeśli swoją pracę wykonujesz rzetelnie, a nasi artyści reprezentują najwyższy poziom pod każdym względem, wówczas nie ma pola do niejasności. Mamy to szczęście, że od lat współpracujemy z najlepszymi agencjami eventowymi w Polsce, które oczekują profesjonalizmu, ale w zamian gwarantują to samo. Nigdy nie mieliśmy problemu z niezapłaconymi koncertami, czasem klienci (agencje eventowe) zapłacą z lekkim opóźnieniem, ale my wiemy doskonale, że wynika to z faktu, iż nie oni są płatnikiem tylko ich klienci. Jesteśmy wyrozumiali, traktujemy się fair, więc nie mogę stwierdzić, by kiedykolwiek współpraca układała się źle.

MP.pl: A jak postrzegasz sam rynek, który rozwijał się w czasie waszej działalności? Co się zmieniło, jakie są trendy?
AG: W dzisiejszych czasach polski rynek eventowy przepełniony jest mnóstwem atrakcji, dlatego klienci ciągle szukają nowych rozwiązań. Mam tu na myśli, nie tyle zespoły muzyczne co dodatkowe atrakcje, którymi rynek eventowy jest zasypywany każdego dnia.
W przypadku działań naszej agencji jedno jest pewne – muzyka na żywo nigdy się nie znudzi, a moda na nią nie przeminie i to  motywuje nas do ciągłego rozwoju firmy.
Staramy się co kilka miesięcy dodawać nowe propozycje muzyczne do naszej oferty i widzimy coraz większą otwartość ze strony naszych klientów.
Od lat dbamy o muzyczną jakość nie do podważenia, dlatego u nas świetnie sprawdzają się zarówno składy w nowoczesnym, klubowym wydaniu jak Cover Maniacx, The Glam Ladies czy nasz pierwszy projekt muzyki na żywo w połączeniu z DJ-em czyli DJ N Peppers, który powstał już w 2010 roku. Ale i klasyczne składy bazujące na podstawowej sekcji w postaci perkusji, piana, gitary, basu i wokalu, one zawsze sprawdzają się świetnie, o ile towrzą je sami zawodowcy – nasze flagowe bandy jak Out Of Control, The Sixties, Tribute To Sinatra czy Just Like Jazz i Something Blue od dobrych kilku lat trzymają świetną formę.

MP.pl: Patrząc na plany rozwoju firmy, jakie zapewne dzisiaj posiadasz, gdzie będzie Anseba Music Agency za dziesięć lat?
AG: Podkręcona nie lada wyzwaniem zbudowania Cafe and Lounge but Good Music First w 2016 r. uznałam, że stać nas na jeszcze więcej. W roku 2017 r. nawiązaliśmy stałą współpracę z agencją muzyczną działającą w obszarze rynków wschodnich. Pierwszy 3-miesięczny koncertowy kontrakt jednego z naszych artystów rozpoczyna się w listopadzie 2017 r., kierunek Korea Południowa – Seul. Kolejnym, dużym projektem, nad którym obecnie pracujemy, jest organizacja biletowanej trasy jednego z naszych artystów w najpiękniejszych salach koncertowych w Polsce. Zaczynamy pracę nad wydaniem płyty zespołu Just Like Jazz – wielokrotnie klienci prosili o album zespołu, a my uznaliśmy, że aranże zespołu są na tyle oryginalne, iż warto je promować szerszemu gronu odbiorców, nie zamykając się wyłącznie na rynku eventowym. Pomysłów nam nie brakuje, a rola inicjatora i założyciela pierwszej w Polsce agencji bookingowej po prostu zobowiązuje.

16 sie 2017
 
średnia ocen:
0.0
 
oceń
 
 
 
Meeting Planner Sp. z o.o.
ul. Złota 9/30, 00-019 Warszawa
tel.: 22.378 38 51
 
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.